Wzruszający „Pamiętnik” Nicholasa Sparks’a

Jestem pewnie jedną z nielicznych osób, które nie oglądały filmu na podstawie książki Nicholasa Sparks’a pt. „Pamiętnik” ale nie wynika to z faktu, że nie miałam okazji czy z braku chęci. Po prostu staram się przeczytać książkę a dopiero potem obejrzeć film na jej podstawie. Fakt, że zawsze mam w głowie mnóstwo tytułów, po które chcę sięgnąć spowodował, że dopiero kilka dni temu miałam okazję ją przeczytać.

pamietnik-b-iext8614257„Pamiętnik” to niewielka objętościowo książka ale za to o bogatej treści. Nie jest to zwyczajna historia znajomości dwójki ludzi. To wzruszający zapis losów Noah i Allie, którzy przeżywają namiętność w młodzieńczym wieku i spotykają się ponownie po 14 latach. Spotkanie, które następuje po tak długim czasie sprawia, że odżywają dawne uczucia. Niestety Allie jest już zaręczona z innym mężczyzną i za kilka tygodni ma wyjść za mąż. Przed nią trudny wybór. Nicholas Sparks nie ujawnia jaką decyzję podejmie bohaterka i nie od razu poznajemy dalsze losy Allie i Noah. Dopiero kolejne strony zdradzają nam jak przebiegało życie bohaterów. I te ostatnie strony książki są najpiękniejszym opisem miłości. Stajemy się bowiem świadkami choroby Allie i wytrwałości Noah. W domu opieki wieczorami starszy schorowany mężczyzna wieczorami czyta swojej żonie chorej na Alzheimera fragmenty starego pamiętnika. Pomimo tego, że kobieta co raz rzadziej ma kontakt z rzeczywistością i nie wie kim jest jest lektor, Noah wytrwale czuwa przy niej. Jest przy niej kiedy Allie go poznaje, ale także wtedy, gdy nie wie z kim rozmawia. Noah dzielnie towarzyszy jej w trudnych chwilach. Sparks w „Pamiętniku” doskonale ukazuje siłę miłości.
Teraz dla porównania muszę obejrzeć film… :) Ale to raczej po świętach…

„Pamiętnik”, Nicholas Sparks, 2007, Wydawnictwo Albatros

Paullina Simons „Pieśń o poranku”

„Nigdy nie znałem nikogo takiego jak ty. Nikogo, kto kocha jak ty, kto szczytuje jak ty. Nikogo, kto mnie tak dotyka. Nikogo, kto tak chce być przeze mnie dotykany…”
Paullina Simons „Pieśń o poranku”

Paullina Simons znana jest przede wszystkim z powieści „Jeździec miedziany” oraz jego kontynuacji („Tatiana i Aleksander” oraz „Ogród letni”), które opisują historię znajomości Tatiany i Aleksandra na tle toczącej się w Rosji wojny. Jest to niesamowita opowieść o miłości ponad wszystko, o sensie życia, o trudnych wyborach.  Autorka doskonale potrafi opisać uczucia i dylematy moralne swoich bohaterów. Podobnie jest także w jej książce pt.  „Pieśń o poranku”.

       Jest to opowieść o czterdziestoletniej Larissie, którą poznajemy jaką przeciętną matkę, żonę i gospodynię. Wiedzie ona spokojne i ustabilizowane życie z mężem i trójką dzieci. Wydaje się, że jest szczęśliwa. Jednak wszystko zmienia się, kiedy przypadkowo poznaje pod supermarketem młodego sprzedawcę samochodów o imieniu Kay. Niewinne spotkanie staje się punktem zwrotnym w życiu Larissy i sprawi, że spojrzy ona na swoje życie i rodzinę zupełnie innym okiem.
Zachowanie głównej bohaterki budziło we mnie skrajne emocje, ale jest pewne że książka ta zmusza do przemyśleń. Bo jak szczęśliwa spełniona kobieta może po prawie 20 latach małżeństwa postawić na szali rodzinę i wdać się w romans z dwa razy młodszym kochankiem? Ale z drugiej strony czy ma prawo zrezygnować ze swoich marzeń i namiętności bo w domu czekają na nią codzienne obowiązki? Każdy wybór przyniesie cierpienie którejś ze stron, nie istnieje mniejsze zło.
„Pieśń o poranku” to dosyć obszerna lektura (prawie 700 stron), ale na pewno warta uwagi. Choć początkowo nie wzbudzała mojego zachwytu, od połowy wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Momentami denerwowała mnie sama bohaterka a pod koniec wręcz nie mogłam uwierzyć w jej naiwność. Jednak nie potrafię ocenić jej postępowania jednoznacznie. Chyba każdy musi sam zapoznać się z tą historią i zdecydować jakby postąpił. A może nie trzeba oceniać, może wystarczy przemyśleć niektóre problemy zawarte w tej książce…

„Pieśń o poranku” Paullina Simons, 2013, Wydawnictwo Świat Książki